Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów. (Rz 4, 18)
Nadzieja jest niezawodną i mocną kotwicą dla duszy (Hbr 6, 19)
Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego (Łk 18, 17)

W niestabilnym dzisiejszym świecie przemoc, cierpienie i niesprawiedliwość zbijają nas z tropu. Całe stworzenie wzdycha, jakby doznawało bólów rodzenia. Duch Święty wzdycha także, ale jest On oparciem dla naszej nadziei (zob. Rz 8, 22-26). Co więc możemy zrobić?

Wierzyć to znaczy po prostu zaufać Bogu. Wiara nie daje gotowych odpowiedzi, ale pomaga, by nie obezwładniały nas strach lub zniechęcenie. Ona pomaga nam się zaangażować, wyruszyć w drogę. Dzięki niej wiemy, że Ewangelia poszerza horyzont nadziei ponad wszelką nadzieję.

Taka nadzieja nie jest łatwym optymizmem, który zamyka oczy na rzeczywistość, ale jest kotwicą umocowaną w Bogu. Jest twórczą siłą. Znaki takiej nadziei istnieją już w najbardziej zaskakujących miejscach na ziemi.

Odważmy się uwierzyć w obecność Ducha Świętego w naszych sercach i w świecie. Niech ona będzie naszym oparciem, chociaż jest niewidzialna.

Niech nasza wiara wciąż będzie prosta jak ufność dziecka! Nie chodzi o to, by redukować jej treść, ale o to, żeby przylgnąć do tego, co jest jej istotą, do miłości Boga do człowieka i do wszystkich stworzeń. Historię tej miłości Biblia opowiada zaczynając od najwcześniejszej bliskości aż po przeszkody a nawet ludzką niewierność. Bóg nie męczy się kochając, niech ta nowina podtrzymuje naszą nadzieję

Aby ta nowina przeniknęła nas i naszych bliskich, spotykajmy się częściej na wspólnej modlitwie. Oby proste piękno modlitwy pomogło nam dostrzec odblask Bożej tajemnicy i poprowadziło nas do osobistego spotkania z Nim.

 

Brat Alois
„Razem torujmy drogi nadziei”
Taizé 2017